ZAKOCHAŁAM SIĘ!

Jak radzić sobie w obcym miejscu, w obcym kraju? Przede wszystkim korzystać z nowoczesnych technologii, które daje nam dzisiejszy świat. Nie planować zbyt wiele, dać czasami pozwolić sobie na życie bez planu. Dać się zapomnieć jaki jest dzień tygodnia. Nie przejmować się rzeczami na które nie mamy wpływu. Uśmiechać się i być otwartym na nowe przygody. Bo życie to jedna wielka przygoda, a to jak ją przeżyjecie należy już tylko od was.

Nie mam zbyt wielkich planów, nie wiem co przyniesie nowy dzień. Wszystko uzależnione jest od pogody. Jak pada, a ostatnimi czasy zdarza się to tutaj często, to odpoczywam w domu. Kiedy mam tylko czas wolny, odkrywam wyspę skuterem. Czasem sama, czasem z ludźmi. Pamiętacie jak pisałam ostatnio jak można przypadkowo poznać ludzi? Oto kolejna ciekawa historia.

Byłam na stacji benzynowej, by zatankować mój skuterek. Jeżeli będziecie tankować na Ibizie, pamiętajcie, że najpierw musicie zapłacić, potem zatankować. Pierwszy raz spotkałam się z taką kolejnością. Okazuję się, że ogólnie w Hiszpanii tak nie ma, ale Ibiza widocznie ma inne zasady. Czekając na swoją kolej spotkałam pewnego mężczyznę. Tłumaczył z angielskiego na hiszpański. Nie po raz pierwszy spotkałam się z sytuacją, że ktoś pomagał mi w ten sposób. Nie wszyscy mówią po angielsku. Jesteśmy w Hiszpanii. Trzeba sobie radzić, ale przyznam szczerze że bardzo dobrze mi to wychodzi. Zawsze to też okazja do poznania nowych ludzi. Najwięcej można tutaj spotkać DJ-ów i ludzi z gastronomii. Z całego świata. No właśnie. Wracając do mojej historii, kiedy odjechałam ze stacji udałam się na punkt widokowy. Stwierdziłam, że tam spojrzę na google maps i zobaczę gdzie mam pobliską, nową, nie odkrytą przeze mnie plażę. Spotykam w tym samym miejscu Joel, którego wcześniej spotkałam na stacji, jest z Dominikany. Poznaliście kiedyś kogoś z Dominikany? Ja nie i to jest piękne! Zapytałam czy ma do polecenia jakieś ciekawe plaże, niedaleko miejsca w którym byliśmy, a byliśmy przed Sa Caleta- plaża którą już widziałam wcześniej. Zaproponował mi jedno miejsce, ba nawet był moim przewodnikiem. Też podróżował jednośladem, ale coś w stylu harleya. Dzielnie jechałam za nim na swoim skuterku. Doprowadził mnie do naprawdę pięknego miejsca, jeszcze bez turystów. Joel jest DJ-em, mieszka tutaj od kilkunastu lat, dodatkowo jest właścicielem supermarketu. Jest podróżnikiem. Parę tygodni temu wrócił z Tajlandii. Mnóstwo ludzi poznaje tutaj, którzy podróżowali po Tajlandii. W sumie, popularny kierunek. Zawsze to wspólna wymiana doświadczeń. Z kolejnych wspaniałych dla mnie wiadomości jest fakt, że posiada drona. Kto wie, może się czegoś nauczę! Bo w sumie to dlaczego nie :)? Na pewno mogłabym mieć świetny materiał do filmików!

*Możecie się tam dostać wpisując w nawigację nazwę beach baru, który się tam znajduje: Experimental Beach, ponoć jeden z najlepszych koktajlbarów na wyspie! Muszę to sprawdzić!

Właśnie, niektórzy już dopytują kiedy będą filmiki. Też ostatnio zadałam sobie to pytanie. Nie miałam planu na to o czym będę opowiadać, w jakim kierunku to ma pójść. Wszyscy teraz mogą być vlogerami, podróżnikami, youtuberami. Nie śpieszę się. Czekałam na inspiracje, znalazłam je! Zbieram materiał. Jeżeli mam coś wypuścić, to chcę żeby to było dobre. Nie mam daty oddania, ale czuję że to będzie już niedługo. Oddaję materiał do montażu do Polski. Trochę szkoda mi czasu na montaż, lubię to naprawdę (dobra zmontowałam póki co jeden film w swoim życiu z Tajlandii), ale pracując 6 dni w tygodniu, mieszkając w takim miejscu, nie chcesz spędzać czasu przy komputerze, dodatkowo skończył mi się okres testowy programu do montażu. Jak sami widzicie, życie samo podpowiada, że to nie jest ten czas.

Jak poruszać się po wyspie? Jest kilka opcji. O własnych nogach, można narobić sporo kilometrów, ale jeśli chcesz poznawać całą wyspę, potrzebujesz jakiegoś środku transportu. Mamy kilka do wyboru. Rower- super, można dodatkowo poćwiczyć, ale znam siebie i wiem, że po kilku tygodniach odpuszczę i tak wypożyczę skuter. Bardziej opłaca mi się pożyczyć od kogoś rower na przejażdżkę. Autobus- to nie jest mój środek transportu. Nie lubię być uzależniona, w dodatku jeżdżą raz na pół godziny. Najlepszą opcją dla mnie jest skuter. Trzeba jeździć przede wszystkim ostrożnie. Na prawdę. Bardzo dużo historii słyszałam na temat wypadków tutaj. Mamo, tato, wiem że czytacie, nie panikujcie. W Tajlandii na skuterach też jest niebezpiecznie, ale jak wszędzie, trzeba używać głowy i nie szaleć. W Polsce też jest niebezpiecznie na drogach. Nie znasz dnia i godziny. Ja od tego słuchania, aż sama jestem przewrażliwiona i jestem skupiona totalnie na jeździe. Odkrywając wyspę, trzeba się przygotować na wiele slalomów. Kręte, wąskie uliczki, sporo piachu i małych kamyczków. Czasami przypomina mi to kręte drogi po greckiej wyspie Kefalonia, aczkolwiek drogi tam były szersze. Jak wybieram miejsca do których się udaję? Zawsze z polecenia. Mam dobrych przewodników wokół siebie. Spokojnie, będę się z Wami tym dzielić. Podzielę się również swoim sprytnym sposobem na wykorzystanie nawigacji na skuterze. Najpierw oczywiście zakupcie hiszpańską kartę z internetem. Ja mam w orange. Koszt to 20 euro. 10 euro za starter, 10 euro miesięczna opłata za 4GB internetu. Potem wystarczy wpisać destynację, użyć słuchawek i nałożyć kask! Grażynka całą podróż będzie Was kierować. Dodatkowo skuter może być waszym stolikiem na lunch!

Codziennie odkrywam nowe miejsca. Każde jest piękne. Cudowne jest to uczucie. Uświadomiłam sobie, że zakochałam się w tej wyspie. Czuję się naprawdę szczęśliwa. Połączyłam swoje dwie największe pasje: barmaństwo i podróże. Robię w życiu to co kocham i w jeszcze tak pięknym miejscu i z takimi ludźmi dookoła. Nie mam powodów do narzekania, jedyne na co sobie mogę ponarzekać to pogoda, ale nie mam na to wpływu więc cierpliwie czekam. Niedługo będzie tak gorąco, że będę narzekać że jest za gorąco. Klasyka.

Cala Tarida, plaża na której spędziłam świetny czas z ludźmi z Argentyny, przy okazji byliśmy świadkami wesela w pobliskiej restauracji, która wygląda jak mały zameczek. Jeżeli chodzi o ludzi z Argentyny, to złapałam świetny kontakt z Bele, pracujemy razem w restauracji i często wspólnie odkrywamy wyspę. Jest mega pozytywną osobą, pracowitą, uśmiechniętą, cieszącą się życiem. Jej marzeniem jest podróżowanie. Dopiero zaczyna swoją przygodę w gastronomii, za 2 tygodnie będzie tutaj obchodzić swoje 25-te urodziny! Wow! Fajnie :)! Dowiedziałam się, że ludzie w Argentynie też narzekają na życie jak w Polsce, ale bardziej cieszą się życiem. Kto wie, może kiedyś się odwiedzimy w swoich krajach. Taki jest plan 🙂

Po raz kolejny Es Vedra, lecz tym razem widok z innej perspektywy. Dowiedziałam się, że jest trzecim miejscem na ziemi, emitującym silne pole magnetyczne oraz że kręcono tutaj film, pt. „Południowy Pacyfik”. Jest to skała, która ma 382m, na której mieszkają kozy i ptaki. Według Nostradamusa jest to jedyne miejsce, które przetrwa koniec świata. Najpiękniejsze jest to, że zachód słońca z tym widokiem można podziwiać z różnych miejsc!

Sa Caleta, piękna, malutka plaża. Póki co jeszcze pusta. Na pewno można zatrzymać się tutaj na obiad przy pobliskiej restauracji ze wspaniałym widokiem.

Cala Oliviera, poza leżeniem na kamieniach bądź plaży, można też wspiąć się na sam szczyt góry po lewej stronie i podziwiać widok z lepszej perspektywy i pograć na ukulele…

Jak się porozumiewać? Dla mnie najlepiej po angielsku. Czasami są sytuacje w których nie masz tłumacza, ani telefonu. Jesteś skazany tylko na siebie. Rozmawiasz z osobą, która zna dosłownie parę słów po angielsku. Jest z pochodzenia Włochem, ale mówi po hiszpańsku, a ty znasz hiszpański tak jak on angielski. Cudownie jest też doświadczyć takie przygody. Okazuje się, że nasz język ciała potrafi czynić cuda. Alex, o którym mowa wyżej, nie znając słów potrafił mi opisać, że pracował jako spawacz w Anglii. Takie kalambury na żywo. Fajnie jest też uczyć ludzi polskiego, śmiesznie wymawiają polskie słowa. Na szczęście większość mówi w języku angielskim. Poznałam mnóstwo ludzi, którzy przyjechali tutaj porozumiewając się tylko w języku angielskim. Ja nie ucząc się zbyt wiele, potrafię wyłapywać słowa. Najlepsza szkoła języka. To też takie moje spełnienie planów. Zawsze język był swego rodzaju barierą. Za bardzo nauczyciele skupiają się na nauce gramatyki niż mówieniu. W momencie kiedy wyjeżdżasz i zaczynasz mówić, okazuje się że możesz rozmawiać o wszystkim, poznawać nowe kultury, wymieniać się spostrzeżeniami na temat życia.

Jest kilka planów, które chciałabym tutaj zrealizować. Chciałabym na przykład poznać ludzi, którzy pływają na jachtach i móc się z nimi wymienić doświadczeniami. Wspólna wyprawa w zamian za robienie koktajli na jachcie. Wiem, że mi się to uda. Na pewno poznam takich ludzi, z którymi będę miała super flow. Czuję, że to będzie super przygoda! Chciałabym poznać prawdziwych hipisów, którzy tutaj mieszkają, wiem że to nastąpi niedługo. Chce tego doświadczyć! Przecież Hipisi napisali kawałek historii dla tej wyspy. To oni osadzili się na tej wyspie z początkiem lat 70. Kiedyś Ibiza nie była dostępna dla masowej turystyki, była ucieczką od cywilizacji i pogoni za rzeczami materialnymi. Nie dziwie się dlaczego postanowili tutaj zostać. Za pięknie tu, a jeszcze przed wtargnięciem na wyspę milionów turystów, musiało być jeszcze piękniej. Gdyby nie turyści, to pewnie nie byłoby mi dane tu pracować i żyć, więc doceniam że mogę tu być przed wielkim sezonem, w trakcie i po. To będą też nowe doznania. Małymi krokami widać, że z tygodnia na tydzień przybywa coraz więcej turystów. Jesteście ciekawi dalszych przygód? Ja strasznie się cieszę z podjętej decyzji. Pokochałam Ibizę! Wiem, że to kolejny piękny rozdział mojego życia. Stań i doceń! Wystarczy chcieć!

Wysyłam same pozytywne wibracje,

One Love!

Barmaid Travler

2 Comments

  1. Sam tytuł wprawił mnie już w wielkie emocje…….i spełnienie marzeń…………………!!!
    Piękne teksty i zdjęcia.
    Klaudia albo masz coś po mnie albo koleżanka z Argentyny to zmarzluch jak nasza mama !
    Pozdrawiamy naszą kochaną córeczkę!

    1. Zdecydowanie jestem zarzluchem jak Mama! Wtedy jeszcze świeciło słonko, a tak zawsze mam najwięcej ubrań na sobie 🙂

Leave a Comment