ZACZAROWANY ATLANTIS

Hola Chicos!

Dzisiaj trochę o tym, jak nie wybierać się do miejsc, które wymagają trochę wysiłku, tzn. nie wjedziesz tam skuterem. To, że nie mam szczęścia do pogody już pewnie nikogo nie zdziwi. Wybrałam się z Belu i jej znajomym na plażę Atlantis. Odkładałam ją w czasie, gdyż ludzie mówili mi że najlepiej wybrać się kiedy będzie piękna pogoda, więc czekałam. W Jesus pogoda była idealna, piękne słońce jakieś 25 stopni. Atlantis znajduje się niedaleko wyspy Es Vedra. Przede wszystkim żeby tam dojść trzeba poświęcić jakieś 40min na schodzenie po skałach i piachu. My dodatkowo musiałyśmy poświęcić czas na czekanie na kolegę z Argentyny. To kolejna sytuacja pokazująca, że Argentyńczycy czasu nie liczą. 10 minut to godzina, więc była to kolejna lekcja cierpliwości. W międzyczasie pogoda zaczęła się diametralnie zmieniać. Nad moją głową pojawiły się gęste chmury, słońce zniknęło z mojego widoku, dodatkowo uświadomiłam sobie że jestem świetnie przygotowana. Mam wszystko w swoim plecaku, sprzęt do nurkowania, ręcznik, wodę, piwko, jedzenie, ukulele, gimbala, ale… Zapomniałam żeby ubrać odpowiednie buty, więc na tą wycieczkę wybrałam się w japonkach! Głupia ja! Automatycznie przypomniała mi się moja wycieczka z przyjaciółką w góry i filmiki, pt. „w chujowych butach przez świat”. Myślę Aida, że ta wyprawa jest dedykowana dla Ciebie! Schodziłam z wiele większym skupieniem, czasami zjeżdżałam na tyłku, ale co tam, dałam radę. Widoki były tego warte. Z lewej strony góry, na wprost przepiękne kolory morza, po prawej zaś ludzie, którzy się wspinają na ściankach. Ohhhhhh! Wiecie, że przed wylotem byłam na sztucznej ściance, kto wiem może tutaj również spróbuję. Brzmi jak kolejny plan?

 

Atlantis to miejsce owiane magią. Hipisi, którzy przybyli tutaj w latach 50. i 60. uznali to za miejsce kultu i odpoczynku, dlatego też skały zostały ozdobione rzeźbionymi figurami. Znaczna część magii wynika z dziwnych formacji skalnych spowodowanych przez ludzi, którzy wykorzystali część piaskowca do budowania murów miasta -Dalt Vila, która wpisana jest na światową listę UNESCO. Wszystkie cięcia w skale, najbardziej po przekątnej, stworzyły dziwne struktury, w których chodzenie jest tak zabawne i magiczne, że można się poczuć jak w krainie czarów. Moje oczy nigdy nie widziały takiego miejsca!

 

Atlantis to przepiękne miejsce do pływania i nurkowania, niestety nie tym razem. Fale były strasznie duże, woda zimna, więc jedyne z czego skorzystałam to naturalne baseny wodne. Można również poskakać ze skałek. Muszę tutaj wrócić, żeby skorzystać z tych wszystkich dobrodziejstw!

Wiecie, że nic nie dzieje się bez przyczyny? Myślę, że pogoda która nie zachęcała do pływania dała możliwość poznania kolejnych ciekawych ludzi. Szłam po swoje ukulele, by wydobyć z niego trochę dźwięków, lecz zgadnijcie kogo tym razem spotkałam. Już od kilku osób z Ibizy słyszałam, że czasami lecą do Stanów Zjednoczonych żeby zarabiać pieniądze na ścinaniu leczniczej marihuanny. Okazuje się, że Johny jest właścicielem farmy z medyczną marihuanną. Kto wie, może jeszcze się spotkamy w swoim życiu :). Często rozmawiam z ludźmi na temat tego, jak wygląda życie w ich państwie. Johny był ze swoimi przyjaciółmi, którzy podróżują po świecie. Niestety wszędzie jest tak samo, pieniądze tak strasznie zamydlają nam oczy, że większość z nas nie jest w stanie wypaść z tego wiru. Jestem niesamowicie wdzięczna, że mogę tutaj być i cieszyć się życiem. Czuję się jak duże dziecko, które żyje w zgodzie ze sobą, robi to na co ma ochotę, nie ma problemów i poznaje wspaniałych ludzi, którzy są wielkimi inspiracjami do życia. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się z Wami podzielić tymi wspaniałymi historiami! Bądźcie czujni, lecz pamiętajcie że żyjąc na Ibizie trzeba na wszystko długo czekać ;).

PS. Nie myślcie, że wygodnie się rozłożycie tutaj na piachu, przygotujcie sobie coś wygodnego do leżakowania na skałach. Bądźcie przygotowani na to, że możecie poznać ciekawych ludzi, a czasem zobaczyć dziwne rzeczy, to akurat była chyba jakaś sesja fotograficzna 😉

Mnóstwo pozytywnych wibracji,

Barmaid Traveler

Leave a Comment